Czemu wrzucam wiersze tylko wtedy, gdy zrobią to inni?
Możliwe , że jeśli nie wrzucę to zapominam

Mniejsza z tym
Wypocinky
Temat tematem, ale gdzie jest sens?
Artyleryjni bogacze
Alternatywna kawaleria
Bądź co bądź żyjemy
Lecz z filtrem na oczach, sepia
Autyzm mojej kartki, jasne?
Podskoczę to tu, podskoczę to tam
Nie niszcz mnie proszę
Za dużo we łbie plam
Pokryjmy siebie mchem
Świat jest pusty, świat jest dziwny
Internetowe love
Pamiętaj dobrze swój błąd naiwny
Na pięcie zawirowałem
Ze wstydu, w spazmach w rogu kucałem
Czy czujesz już członków ciężar?
Nie spojrzałem w oczy
Tego się bałem
A pańska godność to?
Tego się bałem
Zmęczony już, co?
Tego się bałem
Zesrany uciekałem do
Tego się bałem
Małego pokoiku, w którym teraźniejszość trochę mniej na poważnie brałem.
--------------------------------------------------
O Śnie
Sen to mój narkotyk.
Słodko obłapia
i nawet nie da się spostrzec
kiedy chwyta za gardło.
Zniewala mnie.
Przygniata jak psa,
pewną siebie, pańską stopą.
Niby nie widzę, że
jestem uzależniony.
Ale w głębi serca żałuję,
że nie pospałem dzisiaj
trochę dłużej.
--------------------------------------------------
Book Yet na walentynki
Gdzie, gdzie, gdzie
Są moje kwiaty?
Czy, czy, czy
Zabrałaś je w zaświaty?
Dla ciebie, dla ciebie, dla ciebie
Usypałem kopiec cały
Widocznie, widocznie, widocznie
Gdzieś w mym sercu się zapodziały
A twoim, a twoim, a twoim
Grobie. Bo we mnie jesteś pochowana
Bo jak wiesz, bo jak wiesz, bo jak wiesz
Dziś przeżycie gwarantuje rana
Bo przecież, bo przecież, bo przecież
Zapomnieliśmy co to niewinność
To juz nie, to już nie, to już nie
Jest ludzka powinność
Sama mówiłaś, sama mówiłaś, sama mówiłaś
Że sprawa to już przereklamowana
Teraz leży, teraz leży, teraz leży
Zapomniana. Gdzieś z kwiatami pochowana.
--------------------------------------------
Rozmyślania Ostatniego Sprawiedliwego
Idąc wzdłuż, sypiąc kurz
Zadzwonię jeszcze raz
Wiem, że nic nie powiem, ale
Wybawcą naszym jest czas
Jak miałbym nas
Razem oddzielonych poznać?
Powrócę wtedy nad twój grób
Chciałbym się trochę ogrzać
Świat bez dat, bratem kat
Posoki strumień grzmi
Życiorys odrzucony w noc
Myję się w mojej krwi
Brodata baśń huśta się
Ostrze nad nią lśni
Bezsłowną noc
Z gardła wydarłaś mi
Płuca szepczą żałośnie
Czy dosłyszysz je?
Możesz żyć donośnie
Lub też nie.
-
Człowiek Warga:
-
RiotBearrr:
Pokaż wszystkie (2) ›